szczoteczka elektryczna
szczoteczka elektryczna
www.hwg.pl
najnowsze trendy
Najnowsze trendy.
koktailowo.pl
Nauka tańca
Szkoła oraz pokazy tańca
devilsdance.pl/
opakowania papierowe
opakowania z logotypem
armet.strefa.pl
programowanie w c++ winapi wt
Programowanie w c++ i winapi.
wtyczki
Pozycjonowanie
Pozycjonowanie stron internetowych
internetica.pl
architektura krajobrazu wnętrz
architektura krajobrazu wnętrz
www.wseiz.pl
pomiar przewodności
pomiar przewodności
pomiar
Wymiana linków
linków wymiana
wymiana linkami
telewizja hotelowa
telewizja hotelowa
hotelowa
Laptopy
Laptopy i akcesoria.
ram.net.pl
===NAJLEPSZE PROGRAMY===
Programy, spolszczenia, dodatki.
programz.ovh.org
tworzenie stron www
Strony internetowe Legnica
pixelon.pl
Chłodnice Reflektory Hurtownia
Chłodnice Amortyzatory Reflektory
motoryzacyjnymi!


Niespodzianka cz.2

-- Pułkownik. Słowo daję, że pułkownik. -- Prosimy, panie pułkowniku -- powiedziała pani do gościa, który najpierw zatrzymał się na chwilę w drzwiach i błądził wzrokiem podlasie, jakby w niej kogoś szukał. Pułkownik uśmiechnął się szeroko i podszedł do pani. Na jego piersiach złociły się wojskowe odznaczenia. Dopiero teraz zauważyliśmy szeroką bliznę na prawym policzku. -- Cieszymy się, że pan przyszedł -- zwróciła się pani do gościa. -- Walczył pan przecież pod Lenino1. Bardzo prosimy, niech nam pan opowie o tamtych dniach. -- Spróbuję. Choć tak dawno nie odpowiadałem przy tablicy... Wszyscyśmy się roześmieli, ale zaraz klasę zaległa cisza i pułkownik zaczął opowiadać. Mówił długo o tym, jak powstało Wojsko Polskie. A potem o pierwszej bitwie pod Lenino, gdzie razem z żołnierzami radzieckimi odnieśli zwycięstwo. O tej bitwie, w której Polacy pokazali Niemcom, jak zawzięcie będą bić się o wolną Polskę. Pułkownik zapominał chwilami, że jest w klasie, i na nowo przeżywał tamte dni, po których zostały medale i blizna na policzku. A myśmy wpatrywali się w niego, jakby był postacią z wielkiej legendy. Skończył, gdy dzwonek oznajmił przerwę. Podziękowaliśmy za opowiadanie -- i wtedy wyskoczyła ta czwarta niespodzianka. Pułkownik otworzył swoją wojskową torbę, wyjął z niej jakieś zawiniątko i zwracając się do Jacka Bielika, powiedział: -- Masz, Jacku, swoje śniadanie. Znowu zapomniałeś je zabrać. Ze zdziwienia aż usta pootwieraliśmy, a pani się roześmiała. -- Coście tacy zdziwieni? -- spytała. -- Nie wiedzieliście, że to jest ojciec Jacka? Byłam pewna, że Jacek wam o wszystkim powiedział.