Stoliczku, nakryj się cz.2
Bo gdy rzekniesz "Nakryjże się, mój stoliczku tajemniczy!", tyle potraw na nim stanie, że waść pewno ich nie zliczy Chłopiec pięknie podziękował, mały stolik wziął za nogę i zarzucił go na ramię, i w powrotną ruszył drogę. Noc go w drodze zaskoczyła, chce się przespać krawczyk młody, lecz przy drodze karczma była, a więc wstąpił do gospody. Oberżysta wnet wychodzi. -- Czego waćpan" sobie życzy? Ale krawczyk odpowiada. -- Mam swój stolik tajemniczy, nie chcę mięsa ani chleba. Bo zobaczysz, co się stanie. ! I wtem stolik się nakrywa na krawczyka zawołanie. Gdy to spostrzegł "oberżysta, to zadziwił się ogromnie i pomyślał: Ach, ten stolik musi dziś należeć do mnje! Więc gdy krawczyk się położył, czas nadarzył się sposobny. Oberżysta zabrał stolik i postawił tam podobny. Rano chło.-piec się przebudza, woła: "Nakryj się, stoliku!" Lecz się stolik nie nakrywa mimo prośby, mimo krzyku Wraca krawczyk zasmucony do swojego gospodarza. On go nowym podarunkiem miłościwie znów obdarza. I powiada: -- Masz tu osła. To jest, chłopcze, dar nad dary: gdy pociągniesz go za uszy, wnet posypią się talary.